Drewniany dom po dziadkach

Moi dziadkowie mieszkali w starawym domku drewnianym, który – nie powiem – wyglądał naprawdę fajnie tak z zewnątrz jak i w środku. Bardzo przyjemne i porządne budownictwo. Jak się okazało, gdy już ich niestety zabrakło, że domek ten został przepisany na mnie.

Drewniany dom po dziadkach jest przyjemną pamiątką po nich

drewniany domZ jednej strony się cieszyłem – w końcu nie każdy ma dom z drewna – i to jeszcze taki. Z drugiej jednak strony doskonale wiedziałem, ile pracy mnie czeka, żeby doprowadzić go do porządku. To nie tak, że mogę się wprowadzić i będzie dobrze. Dziadki troszkę zaniedbali go – jednak ja nie miałem nawet zamiaru go sprzedawać. W grę wchodził tylko remont starego drewnianego domu. Jak wiadomo remonty to nie jest nic łatwego i przyjemnego a szczególnie remonty domów drewnianych. Jak się jednak okazało w trakcie to nie remont tylko renowacja domów drewnianych powinna być wezwana. Bale w pod dachem były w tak opłakanym stanie, że byłem zmuszony do wymiany całego dachu – a to jak powszechnie wiadomo nie jest tania przyjemność. Remont domu drewnianego ostatecznie został przechrzczony jako przebudowa domu drewnianego. Postanowiłem wymienić jedną całą ścianę, inną ogólnie rozebrać żeby powiększyć od drugiej strony. Całość trwała około dwóch miesięcy. Teraz jednak, mój domek po dziadkach wyglądał nie dość, że nowocześnie to i niebanalnie to takie naprawdę był. Teraz wszystko zostało zrobione w najnowszej technologii. Wiadomo, że nie był to już ten sam dom, ale nikt mi nie kazał go przecież zostawiać w takiej wersji. Dwie ściany jednak zostały nietknięte – właśnie ze względu na to, żeby została tam pewna część historyczna, a z drugiej strony po prostu nie widziałem konieczności naprawy tej ściany. Fachowcy, którzy dla mnie pracowali też stwierdzili, że tutaj nie ma sensu czegokolwiek robić. Widać z tamtej strony musiało mniej padać albo coś w tym stylu.

Szczerze powiem, że nie wiedziałem, że ten dom ma aż taki potencjał. W tym momencie wszyscy, co przejeżdżają obok niego odwracają dom – tym bardziej, że przed samym domem też jest zadbany trawnik z kwiatami i świerkami. Razem wszystko wygląda naprawdę dobrze, z czego nie powiem – cieszę się. A jak wyszło finansowo? Na pewno lepiej, niż gdybym budował od nowa, choć tania to ta przyjemność nie była.