Dzika Afryka i fotograf

Witam was drodzy czytelnicy, na pewno zastanawiacie się, skąd tytuł tej opowieści. Odpowiedź znajdziecie w opowiadaniu, który znajdziecie poniżej. Byłem wtedy na wakacjach w afryce, konkretnego miejsca niestety wam nie powiem, ponieważ sam już tej nazwy nie pamiętam z racji tego, że było to parę lat temu.

Fotograf z Torunia to moja praca

fotografNasz przewodnik zabrał nas na safari, jako fotograf z Torunia byłem tym bardzo podekscytowany, ponieważ na co dzień moim motywem przewodnim jest fotografia ślubna i sesja ślubna. Wracając do historii jechaliśmy przez pustkowie samochodem terenowym, widzieliśmy z daleka słonie, lwy, antylopy i inne dzikie zwierzęta. Nagle przewodnik kazał kierowcy się zatrzymać, powiedział, że chwile tu postoimy i zobaczymy co się stanie. Czekaliśmy niespełna pół godziny, gdy wszystkie zwierzęta zaczęły podchodzić do nas, było to ekscytujące, ale zarazem dość przerażające, zwłaszcza gdy podszedł do nas słoń, bałem się, ze nas zgniecie, kierowca pozwolił otworzyć szyby. Był to niestety największy błąd jaki mogłem zrobić, słoń korzystając z okazji wsadził trąbę do wozu, wąchał mnie. Niepostrzeżenie złapał mój aparat i zerwał mi go z szyji. I próbował zjeść, na szczęście chyba mu nie smakował bo upuścił go na ziemie. Niestety aparat był do wymiany, ale udało mi się odzyskać pliki znajdujące się na karcie pamięci.

Po powrocie z wakacji zmuszony byłem zakupić nowy sprzęt, nie chciałem kupować nic gorszego, niż to co miałem, więc byłem zmuszony wziąć kredyt. Jednak uważam, że widoki, przeżycia i czas tam spędzony warte były każdej ceny.