Inwestycja w przydomową oczyszczalnię

Nigdy wcześniej nie miałam bezpośredniej styczności z problemem oczyszczania ścieków bytowych. Zawsze mieszkałam w bloku, gdzie kanalizacja była naturalną sprawą i nikt nie zastanawiał się, co dzieje się z wodą po praniu czy kąpieli. Ona po prostu znikała.

Dlaczego wybraliśmy przydomową oczyszczalnię

przydomowa oczyszczalniaBliżej zaczęłam interesować się zagospodarowaniem ścieków, kiedy zdecydowaliśmy się z mężem kupić działkę za miastem. Umyślnie wybraliśmy odludne miejsce pod lasem. Minusem jednak był brak kanalizacji. Zmuszeni byliśmy sami zainwestować w jakieś rozwiązanie. Najprostszym oczywiście było szambo. Jednak jest to dość kłopotliwe przedsięwzięcie, szczególnie w środku pola, gdzie trudno dojechać. Ponadto wiele słyszeliśmy o tym, że to stosunkowo duży koszt. Pozostała nam jednak przydomowa oczyszczalnia. Okazało się, że jest to droższa inwestycja początkowo, jednak po kilku latach amortyzuje się. W obsłudze jest zdecydowanie wygodniejsza niż szamba. Zaprosiliśmy do współpracy lokalną firmę zajmującą się montażem tego typu instalacji. Ekspert doradził nam, że w przypadku naszej działki najlepsza byłaby oczyszczalnia biologiczna. Całość była wielkim zbiornikiem, który łączył się z naszymi instalacjami w domu. Wszystko, co wyprodukowaliśmy trafiało do tego właśnie pojemnika, gdzie z pomocą bakterii gnilnych zachodziły naturalne procesy, podczas których woda była uzdatniana i odprowadzana do środowiska bez szkody dla niego. Mieliśmy też możliwość korzystania z tak uzyskanej wody do podlewania ogrodu.

Dziś nie zamieniłabym tego rozwiązania na żadne inne. Oczyszczalnia funkcjonuje bez zarzutów. Zyskujemy oszczędności, spokój ducha i dbałość o środowisko. I choć inwestycja na początku była dla nas kosztowna, teraz zwraca się z nawiązką poczucia troski o ekologię.