Kłopotliwi sąsiedzi – hałas pomp ciepła

W zeszłym roku działka leżąca koło naszej została sprzedana i rozpoczęła się nasza gehenna. Na samym początku mieliśmy kłopoty z budową trwającą u sąsiadów. Nie dość, że sąsiedzi nie bardzo dbali o utrzymanie porządku to jeszcze budowa była bardzo hałaśliwa.

Nowe pompy ciepła sąsiadów i co raz większy hałas

pompy ciepła

Oczywiście mieli prawo hałasować ile tylko chcą ale po dwóch miesiącach prac trwających od rana do późnego wieczora byliśmy tym już bardzo zmęczeni. Kiedy wreszcie widzieliśmy, że prace dobiegają końca odetchnęliśmy z ulgą. Niestety nie na długo. Krótko potem sąsiedzi zamontowali w domu pompy ciepła, które hałasowały już teraz nie tylko w dzień ale i w nocy. Bardzo długo się wahaliśmy czy nie wezwać policji ale koleżanka powiedziała, że pompy ciepła nie są zabronione i policja nie będzie mogła z tym nic zrobić. Do tego wszystkiego doszły baterie słoneczne. Sąsiedzi zainstalowali kilka na swoim dachu. Problem był jednak taki, że baterie słoneczne zostały zainstalowane źle i w jakiś dziwny sposób skierowane były w nasze okna. Odbijające się światło raziło nas niemiłosiernie. Kilkakrotnie szliśmy do sąsiadów zwracać im na to uwagę, ale oni byli przekonani, że wszystko jest w porządku. Ściągnęliśmy nawet specjalnie specjalistę z Bydgoszczy ale to nic nie zmieniło. Zarzucili nam zazdrość i złośliwość. Czuliśmy się bezradni. Hałas i słońce dawało nam tak bardzo popalić, że zaczęliśmy nawet rozważać sprzedaż domu i wyprowadzkę.

Wtedy zdarzył się jakiś cud i sąsiedzi z dnia na dzień zlikwidowali zarówno baterie jak i pompy. Nie mamy pojęcia co ich do tego zmusiło ale nawet nie próbujemy pytać. Cieszymy się po prostu, że nasz koszmar się skończył.