Kiedy zacząłem pracować w dużej firmie i w końcu nadeszła moja dobra passa, zupełnie zmienił się standard mojego życia. Mieliśmy wspaniałą ekipę pracowników i spotykaliśmy się nawet po pracy, żeby pogadać, czy wybrać się w coś pograć. Okazało się, że olbrzymią popularnością wśród moich nowych kolegów cieszył się tenis, a to niestety nie była dziedzina, która dobrze mi szła.

Tenis to moja nowa pasja

indywidualne lekcje tenisa w WarszawieKiedyś próbowałem uczyć się sam gry w tenisa, jednak niezbyt mi to wychodziło. Postanowiłem dla dobra sprawy i polepszenia kontaktów w pracy zapisać się na indywidualne lekcje tenisa w Warszawie, żeby trochę się podszkolić. Nie chciałem rezygnować ze wspólnie spędzanego czasu, a skoro tak lubili grę w tenisa, to musiałem rozwinąć umiejętność gry. Wstydziłem się też iść grać na świeżo, bo nie umiałem praktycznie nic i nie chciałem zostać wyśmiany. Taka tam męska duma, co zrobić. Zacząłem więc potajemnie chodzić na lekcje tenisa w specjalnej szkole weekendowej. Tylko żona wiedziała, co kombinuję. Kolegom powiedziałem, że za 2-3tygodnie do nich dołączę, gdy podleczę mój chory nadgarstek. Miałem więc kilkanaście dni, żeby opanować przynajmniej podstawy. Mój nauczyciel był bardzo cierpliwy. Pierwsze zajęcia odbyły się na sucho, to znaczy nie grałem, a słuchałem wykładu o wszystkich zagraniach i zasadach gry. Opowiadał mi, w którym miejscu, jak piłeczka wypadnie za odpowiednią linię, to jest out. Chłonąłem wiedzę i czekałem na zajęcia praktyczne. Później krok po kroku jakoś zacząłem to załapywać.

Nie minęło dużo czasu, a już zacząłem rozumieć zasady gry i umiałem podstawowe rzeczy. Przyznam, że gra bardzo mnie wciągnęła. Dużo się nabiegałem i nawet żona zaczęła mnie chwalić, bo zgubiłem trochę brzucha dzięki temu sportowi i wyglądam lepiej.