Regał złamał mi nogę

To się stało jakiś tydzień temu, kiedy wybierałem się na zwykłe zakupy do naszego lokalnego dyskontu. Wychodząc z domu rano, nie miałem oczywiście pojęcia jak przykra przygoda czyha na mnie tuż za rogiem, w sklepie.

Regały mogą zrobić nam krzywdę

regałyBył gorący, słoneczny dzień, więc z ulgą powitałem chłodne, klimatyzowane powietrze małego marketu. Minąłem stojaki na ulotki i udałem się do działu z pieczywem, następnie na warzywa i owoce. Po drodze zauważyłem rozstawiony znak ostrzegający przed śliską, świeżo umytą podłogą. Pomyślałem, że wyglądał dokładnie tak jak stojaki reklamowe, na przykład takie przed restauracjami, a następnie bezpiecznie podążyłem do przodu, by wejść między wyższe regały magazynowe z proszkami do prania. Zatrzymałem się na chwilę, aby spojrzeć na listę zakupów, którą sporządziłem dnia poprzedniego, a tu nagle jak nie huknie! Zanim się zorientowałem, leżałem na podłodze, tuż przed moim koszykiem, który upadając przewrócił się, a po wyczyszczonych płytkach podłogowych, niczym w zwolnionym tempie, potoczyły się pomarańcze. Poczułem dotkliwy ból w prawej nodze i kiedy się obejrzałem, zobaczyłem że jeden z regałów przewrócił się, przy okazji popychając mnie na podłogę i przygniótł moją nogę od kolana w dół. Od razu otrzymałem pomoc od obsługi sklepu i za chwilę byłem wolny. Bolało bardzo mocno i byłem pewien, że noga jest złamana. Nie denerwowałem się jednak z powodu wypadku, a z powodu zainteresowania innych ludzi. Natychmiast zrobiło się zbiegowisko kupujących, jakby nie mieli nic innego do roboty!

Dość powiedzieć, że cała ta historia skończyła się dobrze – sklep od razu zadeklarował, że wypłaci mi należyte odszkodowanie, no i dostałem dwa miesiące zwolnienia lekarskiego.