Weekendowy wypad nad jezioro.

Lato w pełni, dni coraz cieplejsze więc czas się ruszyć z domu i spędzić aktywnie czas w gronie rodziny. Nadchodzący weekend w końcu miał przynieść wysokie temperatury dlatego postanowiliśmy jechać całą rodziną nad jezioro. Ja postanowiłem zabrać nad wodę moje wędki oraz łódkę i wraz z synem złowić kilka rybek, a żona z córką będą mogły się poopalać na plaży. Przed wyjazdem zrobiłem też małe zakupy.

Weekendowy wypad nad jezioro, to niemal zawsze fajnie spędzony czas

Łowieni rybSyn pokazał mi stronę internetową z ciekawym sprzętem dla wędkarzy. Znalazłem tam kilka naprawdę ciekawych urządzeń. Postanowiłem zamówić kilka z nich. Moim łupem padł radiotelefon Baofeng, który sprawi, że będę mógł rozmawiać z innymi wędkarzami, echosonda wędkarska dzięki której będę dokładnie znał teren pod którym łowię i moja technika spinningowa znacznie się podniesie, gdyż będę mógł znajdować potencjalne kryjówki ryb. Kupiłem też sygnalizator brań. Postanowiliśmy zabrać ze sobą cztery wędki, więc ciężko by nam było pilnować każdej z nich, zwłaszcza, że każdą chcieliśmy ustawić w zupełnie innym kierunku, aby sprawdzać w której części jest największa ilość brań. Postanowiłem też kupić silnik elektryczny do łodzi. Męczyło mnie już wiosłowanie, więc stwierdziłem, że silnik będzie dobrym wyjściem. Zamówiony sprzęt doszedł do mnie przed weekendem, więc mogłem go od razu wypróbować. Nasze dziewczyny zostawiliśmy na brzegu. Rozłożyły sobie koce i zaczęły opalanie. Mówią, że wędkowanie jest nudne i tylko patrzymy czy spławik się porusza, a same leżą plackiem kilka godzin na plaży.

Razem z synem zamontowaliśmy silnik w łodzi, załadowaliśmy sprzęt na pokład i ruszyliśmy na wodę. Zamówione gadżety sprawiły, że wędkowanie nigdy nie było tak łatwe. Złowiliśmy tyle kilogramów ryby, że po powrocie moja żona siedziała nad nimi w kuchni przez cały wieczór.