Życie rodzinne i fotomagnesy

Życie w rodzinie bywa dość ciężkie. Nie zawsze umiemy się ze sobą porozumieć i współistnieć. Bywają zatargi, kłótnie i przykre słowa. Jednak nigdzie nie jest nam tak dobrze jak w domu rodzinnym. Ja ze swoją rodziną również nigdy nie mogłam się dogadać.

Fotomagnesy przypominają dobre chwile

fotomagnesyRodzice ode mnie wymagali tego, czego ja wcale nie chciałam robić. Nie chciałam u nich pracować ani mieć co roku czerwonego paska na świadectwie. Nie potrzebowałam tego do niczego, było mi to po prostu zbyteczne. Było mnóstwo kłótni i awantur w domu o to. Ile razy płakałam i się buntowałam. Gdy wysyłali mnie na korepetycje, miałam do nich ogromny żal. Dopiero po latach dostrzegłam, że to wszystko robili dla mojego dobra. Dzięki nim, z dobrymi wynikami skończyłam liceum i dostałam się na wymarzone studia. Gdyby nie godziny na korepetycjach z matematyki, być może wcale nie udałoby mi się zdać tego przedmiotu na maturze. Pamiętam jak wtedy dostałam kubek ze zdjęciem. Było to moje zdjęcie z miną zabójcy. Spoglądałam wtedy z nad książek na rodziców. Byłam tak strasznie zła, że znów muszę powtarzać rachunki prawdopodobieństwa. Ech jakie dziś to wydają się być błahe problemy. Dziś fotomagnesy z tym zdjęciem wiszą na mojej lodówce. Każdego dnia przypominają mi o tym, że ciężką pracą możemy zajść naprawdę daleko.

Nie tylko talent liczy się w życiu lecz przede wszystkim zawziętość. Dziś już wiem jak dużo wysiłku kosztują sukcesy. Rodzina pomogła mi gdy ja tej pomocy wcale nie chciałam. Życie rodzinne z perspektywy czasu jest po prostu piękne.

Więcej o tym na stronie http://cyfrowypress.pl